Ewaporacyjny nawilżacz z technologią NanoCloud
Ewaporacyjny nawilżacz powietrza Philips HU2510/10 wykorzystuje technologię, która dla wielu jest najbardziej higieniczną i naturalną technologią nawilżania. Ewaporacja, bo o niej mowa to inaczej odparowywanie wody na chłodno.
Mata ewaporacyjna zanurzona jest w zbiorniku z wodą, a wentylator zasysa powietrze z pomieszczenia i przepuszcza je przez nawilżony filtr.
Powietrze, przechodząc przez wilgotną powierzchnię, odbiera z niej cząsteczki wody i wraca do otoczenia już nawilżone – bez widocznej mgły i bez ryzyka pozostawiania białego osadu na meblach.
W przeciwieństwie do nawilżaczy ultradźwiękowych, do HU2510/10 możesz spokojnie wlewać wodę prosto z kranu – minerały i kamień pozostają w filtrze.
Koszty eksploatacji prezentują się następująco:
- 79 zł – filtr ewaporacyjny FY1190/30, wymiana co 6 miesięcy
W skali roku to ok. 150–160 zł na komplet filtrów. Pobór mocy 10 W jest jednym z najniższych w segmencie – porównywalny do energooszczędnej żarówki LED.
Niska wydajność i mały zbiornik

Pod względem parametrów technicznych Philips HU2510/10 lokuje się na dolnej granicy segmentu. Maksymalna wydajność nawilżania wynosi 190 ml/h, co przekłada się na pomieszczenia do około 27 m². To wartość najniższa wśród nawilżaczy Philipsa i jedna z mniej imponujących w całej kategorii ewaporacyjnej.
Zbiornik na wodę o pojemności 2 litrów wystarcza na kilka godzin nieprzerwanej pracy – w praktyce oznacza to konieczność codziennego dolewania wody, a w sezonie grzewczym nawet częściej. Konkurencja w podobnej cenie (np. Klarta Humea WiFi, Stylies Alaze) standardowo oferuje zbiorniki 3-litrowe.
Plusem jest natomiast cicha praca – w trybie nocnym sprzęt emituje zaledwie 22,5 dB, czyli mniej niż szept. Na wyższym biegu poziom hałasu staje się już zauważalny, choć producent nie podaje dokładnych wartości.
Sterowanie nawilżaczem – najbardziej podstawowe, jak się da

Sterowanie Philipsem HU2510/10 to dosłownie podstawa minimum. Z jednej strony prostota może być zaletą, z drugiej użytkownicy zostają pozbawieni niektórych ważnych funkcjonalności.
Brakuje np. cyfrowego wskaźnika wilgotności oraz higrostatu. W codziennym użytkowaniu utrudnia to więc kontrolowanie poziomu wilgotności w pomieszczeniu.
Górny panel obsługuje zaledwie 2 prędkości pracy (w tym tryb nocny). Oprócz niego na panelu znalazła się też dioda informująca o zbliżającym się braku wody. I to wszystko.
Najpoważniejszym brakiem jest jednak nieobecność higrostatu i higrometru – urządzenie nie mierzy aktualnej wilgotności i nie pozwala ustawić docelowego poziomu nawilżenia.
W praktyce oznacza to, że nawilżanie odbywa się „na wyczucie”, a użytkownik musi zaopatrzyć się we własny, niezależny miernik wilgotności, by uniknąć przesuszenia lub przewilżenia pomieszczenia.
O Wi-Fi i aplikacji mobilnej nie ma co marzyć.
Wygląd – kompaktowa i minimalistyczna konstrukcja

Philips HU2510/10 prezentuje się schludnie i nowocześnie. Cylindryczna obudowa w bieli z szarymi akcentami pasuje do większości wnętrz – od minimalistycznych po klasyczne.
Wymiary urządzenia wynoszą 32,4 × 18,4 × 18,4 cm, a waga 1,66 kg sprawia, że łatwo go przenosić między pokojami. Perforowana powierzchnia boczna pełni funkcję wentylacyjną, a górny panel z prostymi przyciskami jest intuicyjny – choć, jak wspomnieliśmy, oferuje niewiele.
Opinie użytkowników
Dodaj opinię